Szukasz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Szczecinie? Najlepsze tłumaczenia!

UCIECZKA W SFERĘ UCZUCIA

Przeciwstawienie rozumu i uczucia jest – jak widzieliśmy – jednym z możliwych określeń konfliktu, jaki istnieje między klasycyzmem a barokiem. Przewaga uczucia nad rozumem – która zaczyna się już w połowie XVIII w. – to jedno z określeń istoty romantyzmu. Wszyscy zgadzają się na to, że twierdzeniu J. J. Rousseau: „Żyć, to znaczy odczuwać“, odpowiedział jak echo okrzyk Musseta: „Uderz się w serce, w nim tkwi geniusz“. Rousseau, nie będąc wyjątkiem w literaturze francuskiej, jest w niej jednak jedynym wielkim preromantykiem w końcu XVIII w. Sztuki plastyczne dostarczają historykowi więcej materiału w tym zakresie i wyższą skalę talentów artystycznych.

Wśród pisarzy, którzy odegrali główną rolę w tym wybuchu uczuciowości, najważniejsi są obok Rousseau cudzoziemcy, Richardson i Ges- sner. Wszyscy mówią mniej więcej to samo: „Cechą wyróżniającą człowieka od innych istot jest zdolność płaczu“: im kto więcej i łatwiej leje łzy, tym jest bardziej ludzkim i lepszym. Rousseau i Gessner uzupełniają to dodatkową myślą: na wsi ludzie płaczą więcej niż w mieście: wieśniak jest więc cnotliwszy od mieszczucha i z niego trzeba brać przykład. Doktryna ta spodobała sięGreuze’owi (1725 – 1815), malarzowi na wskroś „uczuciowemu“. Jak Chardin, był on pochodzenia mieszczańskiego, ale ponieważ pochodził z prowincji, pozostał prawie obojętny wobec antyku. Doradcą jego był Diderot, który nie szczędził mu pochwał w swych Salonach, a inspiratorem Rousseau. Rozmoiva o naukach i sztukach (1749) znajdzie echo w Ojcu rodziny wyjaśniającym Biblię (przed r. 1755) Greuze’a. Nowa Heloiza pochodzi z tegoż samego roku (1761) co i obraz Oblubienica wiejska. Płakało się wtedy z radości na widok tych dusz tak prostych i szczęśliwych. Później łzy staną się gorzkie wobec tragedii życia miejskiego: Pijany szewc Greuze’a odpowiada dwuaktowej antymilitar- nej sztuce Rousseau: Zły syn ukarany, historii syna, który wstąpił do wojska, a którego ojciec umiera z żalu. Już u Hogartha istniały te problemy (Modne małżeństwo, w 4 obrazach) i zapędy moralizatorskie, ale naukę moralną przysłania tu anegdota. U Greuze’a jest wyraźna moralizatorska aiektacja, która tym więcej razi, im mniej jest szczera. Ale malarz miał inny krąg odbiorców, dla których tworzył sceny o wiele bardziej pikantne, pociągające swym podwójnym sensem (Rozbity dzbanek, Złamane lustro, Nieżywy ptak). Czy ten przerost fałszywego sentymentalizmu wynagradzają nam u Greuzea wartości formalne jego obrazów, wspólne wszystkim malarzom tej epoki? Na to odpowiedzieć trudno, stojąc dziś przed obrazami sczerniałymi i brudnymi. Jakkolwiek to zagadnienie się przedstawia, czysty rysunek tych scen wystarczał artyście, by osiągnąć rozgłos i pieniądze.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.