Szukasz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Szczecinie? Najlepsze tłumaczenia!

Popularność sztuki portretowej w późnym baroku cz. II

Zdarzały się też tzw. portrety majestatyczne, przedstawiające modela siedzącego uroczyście w fotelu (piękny portret prymasa Michała Radziejowskiego z Nieborowa, podobizna Jana Dobrogosta Krasińskiego z fary w Węgrowie). Z biegiem czasu portretowali się tak nie tylko czołowi dygnitarze, ale i pomniejsi, jak np. starosta Marcin Borowski, kasztelanowa rawska Anna Nadolska.

Najwięcej malowano portretów popiersiowych (il. 125). Portrety te są bardzo różnej wartości, poczynając od „bohomazów” pędzla malarzy cechowych i tzw. biegunów (wędrownych malarzy), a kończąc na dziełach czołowych artystów z kręgu dworskiego. Wiele takich portretów posiadają nasze muzea centralne i niektóre regionalne, jak np. Muzeum Świętokrzyskie w Kielcach czy Muzeum Ziemi Tarnowskiej, a specjalną galerię portretu staropolskiego wyeksponowano w Wilanowie. Pamiętać jednak należy, że wiele z zachowanych portretów uległo przemalunkom lub stanowią późniejsze kopie.

Jak już o tym była mowa, istniał też portret epitafijny (il. 124), a obok niego portret trumienny, specjalność polska nie spotykana w innych krajach. Były to portrety sześcio- i ośmioboczne, malowane najczęściej na blasze i przymocowywane do wezgłowia trumny. Portrety te specjalnie były rozpowszechnione w niektórych okolicach kraju (Wielkopolska, Mazowsze, Sandomierszczyzna), a często odznaczają się wybitnymi walorami, dystansującymi portret stalugowy (m. in. portret nieznanego szlachcica z kościoła w Obrazowie, Ludwika Boruckiego z katedry gnieźnieńskiej, nieznanego mężczyzny z Muzeum Narodowego w Poznaniu czy nieznanego szlachcica z krypt grobowych na Jasnej Górze – il. 123). Portrety te znamy stosunkowo od niedawna, gdyż przechowywane były w podziemiach kościelnych razem z trumnami. Temu też chyba należy przypisać ich niezmienioną formę, ponieważ nie uległy, jak portrety stalugowe, przemalunkom ze strony niepowołanych „konserwatorów”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.