Szukasz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Szczecinie? Najlepsze tłumaczenia!

Obrazy ołtarzowe wykonane przez Caravaggio

Obiaz jest pełen kontrastów: w jaskini gry zjawia się postać Chrystusa: gracz-poborca staje się ewangelistą: padające z boku światło w niesamowity sposób rozjaśnia fragmenty twarzy, tworząc świetne efekty luministyczne, bardzo ostre, kontrastowe.

Zanim jeszcze cykl ten został ukończony, otrzymał Caravaggio zamówienie na dwa obrazy ołtarzowe dla kościoła Santa Maria del Popolo. Były to Męczeństwo św. Piotra i Nawrócenie św. Pawła. Pierwszy jest kompozycją na wskroś barokową: autor, tak jak to nieco później czynić będzie Rubens, pokazał moment, w którym oprawcy wznoszą krzyż z przytwierdzonym już doń św. Piotrem, a więc moment przemijający, migawkowy: schemat kompozycyjny oparty został na zasadzie dwóch przekątnych przecinających się ze sobą w kształcie nieregularnej litery X. Z właściwą sobie ekspresją ukazał Caravaggio postacie oprawców, z których jeden, pierwszoplanowy, obrócony tyłem do widzów, mocno wypina dolną część ciała: cała scena w sposób typowy dla późniejszego malarstwa barokowego we Włoszech jest pokazana „bez oddechu”, na pierwszym planie jakby rozsadzając ramy obrazu. Wreszcie, w charakterystyczny dla siebie sposób artysta pokazuje akcję na tle niemal czarnym, umiejscawiając z lewej strony u góry niewidoczne źródło światła, które w sposób bardzo ostry, kontrastowy odbija się na ciele męczennika i bieli koszul jego oprawców.

Nawrócenie św. Pawła przedstawia moment, w którym Sza- weł, pogromca pierwszych chrześcijan, zatrzymany został w drodze przez wizję Chrystusa mówiącego doń: „Szawle, czemu mnie prześladujesz?” Pod wrażeniem tego widzenia Sza- weł spadł z konia: później się nawróci, zostanie głośnym apostołem Pawłem. Caravaggio pokazał Pawła leżącego na wznak z dramatycznie wyciągniętymi ku górze rękami (ten gest, nieco teatralny, powtarza później malarz w Złożeniu do Grobu i w jednej z wersji Chrystusa w Emmaus). Z właściwą sobie przekorą pogwałcił artysta obowiązującą tradycję ikonograficzną: nie ma tu postaci Chrystusa, jest tylko potężna, płynąca z góry smuga światła, która oślepia Szawła i wywołuje już ściśle malarskie efekty luministyczne. Nad leżącym jeźdźcem stoi koń, wielki, zajmujący przeszło połowę płótna, pokazany w skrócie perspektywicznym i obrócony ku widzom zadem. Ten zad koński, jak i poza oprawcy z Męczeństwa św. Piotra, wywołały zgorszenie, lecz oba malowidła – mimo ich niekonwencjonalnego ujęcia – ostatecznie zostały przyjęte do kościoła.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.