Szukasz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Szczecinie? Najlepsze tłumaczenia!

NIEMCY W CZASIE RENESANSU CZ. II

Tendencje średniowieczne w malarstwie obserwujemy aż po r. 1520 w twórczości Mathisa Nitharta. Zerwania dokonują dwaj mistrzowie: A. Dürer, jeszcze z wahaniami i nawrotami wstecz, a zwłaszcza Holbein. A. Dürer (1471 – 1528), syn węgierskiego złotnika osiadłego w Norymberdze, początkowo sam był złotnikiem. W rodzinnym mieście wprowadza go Jacopo de Barbari w świat proporcji matematycznych, w system sprowadzania sztuki do zasad naukowych, poszukiwany przez wszystkich mistrzów włoskich. Pierwszą podróż odbywa do Alzacji (1494): przybywa do Kolmaru bezpośrednio po śmierci Schongauera, potem udaje się do Bazylei, gdzie dostaje się pod wpływ drzeworytników i miedziorytników, jak Mistrz E.S. Być może, już w tym czasie odbył pierwszą podróż do Italii, ponieważ wydaje się, że bardzo wcześnie znał dzieła Mantegni. Jedenaście lat później w r. 1506 spotykamy go w Wenecji pod silnym wpływem Giovanniego Bellini. Ale jak wielu Niemców, a również Anglików, dopiero po pobycie w Niderlandach przyswaja on sobie istotnie sztukę włoską: równowagę duchową uzyskuje dopiero po podróży do Antwerpii w r. 1520, gdzie nawiązuje znajomości z romanistami takimi, jak Van Orley.

Dürer jest zresztą rytownikiem i rysownikiem bardziej niż malarzem. Malował on jedynie w niektórych okresach życia i obrazy jego silnie ucierpiały. Te, które wydają się dziś najlepiej zachowane, są, być może, najbardziej oddalone od swego pierwotnego wyglądu. Nawet na najsławniejszych spośród nich, jak Czterej apostołowie (1520, Monachium), zniekształconych przemalowaniami, można zaobserwować jedynie suche i drobiazgowe wykonanie: niemniej jednak sam rysunek wystarczy, aby nadać tym czterem postaciom potęgę i monumentalność i oddać płomień wewnętrzny, który je ożywia. Jego portrety, o bardziej przygaszonym kolorycie, niepozbawione ostrości obserwacji, bledną wobec rysunków, w których artysta puszcza wodze swej wyobraźni i których technika staje się coraz bardziej swobodna.

Dürer jako grafik jest niezaprzeczonym mistrzem. Debiutuje on w r. 1498 piętnastoma drzeworytami Apokalipsy, w których jego geniusz twórczy występuje z ogromną siłą. W cyklach męki Chrystusa i życia Marii, ukończonych w r. 1510, wyobraźnia ustępuje miejsca realistycznej patetyce. Powraca jednak w Sw. Hieronimie, a zwłaszcza w Melancholii (1514). Pod koniec życia, kiedy artysta całkowicie rezygnuje z malarstwa, rytowane portrety Fryderyka Mądrego (1520) i Pirckheimera (1524) pozwalają nam przeniknąć w środowisko reformacji, z którym artysta był silnie związany. A. Dürer posługuje się równie chętnie sztychem, jak akwafortą i drzeworytem. Myśl jego jest zawsze złożona i różnorodna. W jego rycinach spotykamy – i to stanowi w dużym stopniu o ich popularności – echo nadreńskich scen diabolicznych: napotykamy w nich również niemal panteistyczne odczucie natury, na które Niemcy zawsze byli szczególnie wrażliwi: pesymizm, wyrażony w słynnej Melancholii, do której Michelet napisał swój sławny komentarz, należy wiązać z satur- nijskim duchem Marsilia Ficina i schyłkiem Quattrocenta włoskiego. Jest to więc sztuka bardzo bogata w myśli i tendencje, a więc bardzo literacka, ale zarazem o doskonałej formie, dzięki śmiałości kreski, łagodności i delikatności modelunku, zwłaszcza w miedziorytach.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.