Szukasz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Szczecinie? Najlepsze tłumaczenia!

Murillo – twórca obrazów

Tak więc w ówczesnym malarstwie hiszpańskim spotykamy się ustawicznie ze scenami hagiograficznymi, w których święci ponoszą śmierć męczeńską za wiarę, stają się pustelnikami wyrzekającymi się dóbr doczesnych bądź wpadają w ekstazę i mają różne wizje. Tego rodzaju tematykę uprawia legion średnich czy zgoła drugorzędnych malarzy. Zatrzymamy się na dwóch nazwiskach artystów, mających najwyższe osiągnięcia na polu sztuki sakralnej.

Francisco de Zurbarän (1598-1664), rówieśnik Veläzqueza, był uczniem Ribery, od którego przejął tematykę „pustelniczą”. Ale iego święci, to nie tylko asceci czy eremici (np. Sw. Franciszek z Asyżu, il. 37), ale również wizjonerzy (Wizja św. Piotra Nolasco), ekstatycy (Sw. Antoni Padewski), wielcy teologowie (Sw. Tomasz z Akwinu) czy wreszcie postacie pogrążone w zapamiętaniu modlitewnym. Artysta często ucieka się do efektów światłocieniowych – nie zawsze z wielkim powodzeniem. Jakkolwiek Zurbarän nie zawsze panuje nad formą, to jednak treść jego obrazów, całkowicie odpowiadająca duchowi kontrreformacji hiszpańskiej, przesądzała o wzięciu malarza wśród odbiorców klasztornych.

Znacznie bardziej utalentowany był sewilczyk Bartolome Esteban Murillo (1617-1682), najbardziej popularny i faworyzowany malarz w sferach kościelnych. W okresie młodości pod wpływem bodegonów sewilskich malował on liczne sceny rodzajowe, a więc chłopców jedzących owoce (il. 38), grających w kości, a nawet iskających się. W obrazach tych okazał się Murillo niepospolitym kolorystą, zwłaszcza gdy malował martwą naturę: te ciemnozielone i fioletowe winogrona obok złocistych melonów i krwistych arbuzów stanowią świetne plamy kolorystyczne. Sceny uliczne często są przesłonięte rdzawym pyłem, który wiatr zwiewał z pobliskich skał i kazał mu wibrować w ulicach i zaułkach miasta.

Już jednak w Sewilli zdołał Murillo nawiązać kontakty z miejscowymi klasztorami, dla których począł malować obrazy o tematyce sakralnej. Godzien uwagi jest Sm. Diego. Według legendy hagiograficznej był to kucharz klasztorny, któremu zdarzało się, że w czasie pełnienia obowiązków popadał w stan ekstazy i unosił się w powietrze: wówczas aniołowie zstępowali z nieba i wyręczali go przy wykończeniu obiadu lub kolacji. Na taką scenę natrafić mieli braciszkowie zakonni – taki też moment na swym płótnie odtworzył Murillo. Była to więc, jak i u Velazqueza, „scena kuchenna”, z tą wszakże różnicą, że jeden malarz pracą obarczał kucharkę, a drugi – aniołów.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.